Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŻYWIENIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŻYWIENIE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2015

#Gdzie zjeść CIEKAWIE I ZDROWO w Warszawie # 2 Laf Laf



Do Laflaf Humus Falafel House trafilam zupelnie przez przypadek. To miejsce troche odsuniete od zgielku ulicy ze smacznym jedzeniem dla wegetarian i wegan. Fenomenem tego miejsca jest z pewnoscia to, ze stołuje się w nim wielu mięsolubnych rowniez ;)

Lokal znajduje sie na Marszalkowskiej 68, wejscie od ul.Skorupki
Godziny otwarcia; 11-22 ; w niedziele 12-21.
Ceny; od 8-22zl.

Co ciekawego znalazlam w menu?
- wszelkiego rodzaju falafle,hummusy, szakszuka (..) oraz falafle box->czyli cos wprost idealnego na spotkania wq wiekszym gronie
- soki mogu-mogu (soki o owocowych smakach z malymi galaretkami kokosowymi), chalwy, przetwory, piwa (to wszystko stoi na polkach-> lokal prowadzi rowniez cos na ksztalt sklepiku)
- do picia ; kawy,piwa,lemoniady i...sok z borówki

Na plus;
-jasne i kolorowe wnetrze knajpki
-potrawy zdrowe, oparte na oryginalnych przepisach, mamy pewnosc ze to co jemy jest swieze bo jest przygotowywane przy nas,tego samego dnia na miejscu
-dobre miejsce na lunch, obiad, kolacje, do tego mozliwosc dowozu.
-smaczne dobrze, doprawione jedzenie

Na minus;
-poslodzony sok z borowki
-zazwyczaj nie wymagam natychmiastowej obslugi, ale olewanie klientow stojacych przy barze to juz zdecydowanie przesada.

Dla niezorietowanych lokal podaje sklad swoich potraw;
-falafel (kotlecik); cieciorka, papryka, cebula, pietruszka, sól, kumin, sezam, czosnek
-hummus (pasta);cieciorka, oliwa, cytryna, tahini (pasta z sezamu), pietruszka, kumin, sól, czosnek

Co zamowilismy;
-falafel w picie
-zestaw falafli
-sok z borowki (jak dla mnie za slodki, z mnostwem plywajacych w nim pestek;)

Jeśli macie ochotę na falafla to jest to świetne miejsce ! Od siebie mogę zapewnić, że w Laf laf serwują lepsze niż w Kebab Kingu. Nie mam zbyt dużego porównania, ale mój chłopak mówi- a On się zna na rzeczy, że falafle tu są dobre, choć może nie najlepsze..!!




sok borówkowy





swobodny wystrój;)




jak widać-dobre było;D




koszyczek z falaflami 




falafel w picie

********

poniedziałek, 16 marca 2015

Kreatyna -fakty i mity

Coż to takiego ta kreatyna?

To nic innego jak naturalnie występujący składnik w organiźmie, syntetyzowany z trzech aminokwasów (a konkretniej; glicyny, argininy oraz metioniny)w nerkach, trzustce i wątrobie.

Fakty:

^  suplementacja kreatyną jest pomocna w sportach wytrzymałościowych i siłowych; korzystna jest również w czasie redukcji i "robienia masy"

^  przyspiesza regenerację, ponieważ ma właściwości antykatabolicznie

^  pomaga trenować intensywniej, zwiększa siłę i beztłuszczową masę ciała (1-3%>masa, 10-15%>siła)

^  naturalnie występuje w wołowinie, drobiu, rybach-> jednak trzeba by spożywać dziennie ok. 1kg mięsa

JAK STOSOWAĆ?


^  na rynku występuje ok.20 odmian tego suplementu; nie ma co kierować się ceną, śmiało wybierajcie tanie, ale z dobrego sklepu (byle nie dziwnie za tanie;)

^ najskuteczniejszy według badań <Journal of Strenght/Conditioning Research;Feb1999>  jest monohydrat jabłczan (pozwala uniknąć retencji , czyli "podchodzenia" wodą)

^ stosujemy ok.1 g na 10 kg masy mięśniowej
są 2 sposoby:
-ładowanie-> cyklicznie, 5-7 dni, lub 6-8 tyg. 5 g/dzień -> przez wielu znawców tematu uważane za zbędne
-metoda ciągła -> przez ok 6-8 miesięcy/ok. 3 g. dziennie

^ kreatynę przyjmujemy o dowolnej porze dnia, nie naczczo, bez dużego posiłku, idealna np.do shake'a proteinowo-węglowodanowego

^ kreatyna stosowana w odpowiednich dawkach, w zależności od zapotrzebowania oraz stopnia wytrenowania nie wpływa korzystnie na nerki <Mol Ceh Biochem 2003Feb, 244 (1-2); 95-104>


PODSUMOWUJĄC:
-suplementacja kreatyną nie jest dobrym pomysłem dla początkujących (tzn.1 rok) z tego powodu, iż potencjał organizmu jest ogromny ! Naturalnie występują duża wrażliwość na bodźce; dla mega efektów wystarczy sumienna praca nad sobą, dobry trening i dieta. Seriously ;)



by Kinga_trenuje

czwartek, 12 marca 2015

# gdzie zjeść CIEKAWIE i ZDROWO w Warszawie? # 1 Bioway.

Dlaczego zwykle gdy jemy na mieście decydujemy się na fastfoody? (tak, Subway to też fastfood, tyle,że lepiej się z tym kryjący;). Odpowiedź jest prosta; chcemy mieć gwarancję, że zjemy tanio, szybko i wyjdziemy zadowoleni i najedzeni.

Ludzka natura jest skłonna do przyzwyczajeń i lenistwa, nie oszukujmy się, często boimy się tego co nowe i decydujemy się na to co już znamy-niekoniecznie dobre dla naszego organizmu i zdrowia (ile razy wybierałeś/łaś dany lokal tylko dlatego, że wcześniej już w nim byłeś).;)

Dzięki mojemu poradnikowi uniknięcie nietrafionych decyzji co do odpowiedzi na pytanie; "gdzie zjeść smacznie, niedrogo, zdrowo?"; wszystko dokładnie sprawdzę i zrecenzuję, nic nie umknie mojej uwadze!

### Swoją wędrówkę w poszukiwaniu ciekawych miejsc zaczęłam od zwerbowania pomocnika (wiadomo co dwie głowy to nie jedna!). Na początek wybrałyśmy restaurację; BIOWAY <KLIK>


GDZIE; ul.Zgoda 3
GODZINY OTWARCIA; 10.00-20.00


W ofercie knajpki są śniadania, lunche, obiady, wybór kaw i napoji.

Wszamałyśmy koftę serową (4 kotleciki w przepysznym sosie),+ ryż brązowy + 3surówki z wyboru; kapusta czerwona, seler z brzoskwinią (!) oraz marchewka z ananasem (!!!) wszystko to kosztowało nas 14,30 za porcję (regularna cena 17,99-skorzystałyśmy ze zniżki studenckiej -20% yeeeah) (dobra rada; ilekroć będziecie narzekać na to, że studiujecie przypomnijcie sobie o zniżkach studenckich;D)

Inne ciekawe dania to; zapiekanka francuska, pieczony seler, pełnoziarniste, przeróżne krokiety, naleśniki, kotleciki, zapiekanki.

Z deserów zaciekawiły nas; ciasto buraczkowe/ deser z tapioki/ świeże soki/ koktajle 5,90zł

Ciekawą alternatywą były zestawy specjalnego menu dla dzieci (przemycające w sprytny sposób to czego maluchy nie koniecznie chcą spróbować) oraz zabawki (na wzór tych MacDonaldowych tyle, że w lepszej wersji ;)


Co nam się podobało :

+  miła, szybka obsługa przy kasie, dużo stolików (tutaj nie musisz ustawiać się jak w słynnej kolejce do manekina), czysty, przestronny lokal z eko-designem

+ kuchnia w stylu slowfood, wegetariańska,;smaczne,  pełnowartościowe ,świeże posiłki

+ możliwe cateringi, rezerwacje, dania na wynos, parking tuż obok oraz stoliki latem na dworze, Bioway to miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi oraz studentom (-20%;)

+ mega zaskoczeniem był dla nas smak potraw; nietypowe połączenia smakowe (marchewka+ananas, seler+brzoskwinia, twaróg biały+świeża kolendra w kofcie) zwykłe produkty z odpowiednio dobranymi przyprawami robią ogromne wrażenie smakowe. Mistrzostwo.

+ dobra lokalizacja-> 5min.od centrum, przystanek tramw.Krucza, obok Chmielnej.

+hasłem przewodnim Bioway jest "jakość, misja, środowisko"-> potwierdzamy, że nie mysli się ono z prawdą ;)

+ sycące, dość duże posiłki; klient widzi co i jak jest przygotowywane

+bar lokalu w stylu "stołówkowym" luźna atmosfera wymarzona na spokojny posiłek oraz spotkanie na pogaduszki ;)

Za minusy można uznać jedynie ryż który był nazbyt al'dente oraz za mało produktu białkowego w posiłku (takie moje dietetyczne spojrzenie;)

Myślę, że nie raz i nie dwa wstąpimy do warszawskiego Bioway'a na coś pysznego;)  jeśli chcecie zjeść coś na mieście- zdrowo i być pewni,że będziecie usatysfakcjonowani-polecam ;)

Następnie udałyśmy się spacerkiem na cotygodniowy cheatmeal do pobliskiej pijalni czekolady Mount Blanc na Chmielnej. 


W życiu nie widziałam tyle czekolady w jednym miejscu. Wybór czekolad i pralinek spowodował, że spędziłyśmy mnóstwo czasu na wyborze tej jedynej;)) Zdecydowałyśmy się na mleczną z cynamonem oczywiście i deserową piernikową. Na bogato; dużo bitej śmietany, w zestawie ciasto i gęsta,belgijska,  gorąca czekolada w naprawdę dużym kubku. Czyli wszystko to co decyduje czy Twój cheatmeal zaliczyć do udanych ;)

Byłyśmy oczarowane samym eleganckim lokalem; gustownym wystrojem, różami na stolikach, miękkimi fotelami.

Miejsce idealne na randki (imponujące dziewczynom z pewnością;) Oprócz szerokiego wyboru czekolad , w menu ;lunche, kawy+pralinki, smoothies, soki, desery, torty.
Ceny od 5-25zl;adekwatne do jakości i smaku;)

Ogromny wybór pralinek, które można kupić na prezent do ślicznej bombonierki, na elegancki prezent;)

Trzymajcie się pysznie !


by kinga_trenuje


piątek, 20 lutego 2015

Refleksje na temat suplementów diety


<z góry tłumaczę,że język dzisiejszego wpisu będzie dosyć oficjalny JAK NA MNIE, gdyż jest to fragment pracy którą pisałam na studia>

Ostatnimi czasy w mediach coraz częściej pojawiają się reklamy „magicznych” suplementów diety. Od kilku lat przeżywamy zmasowany atak reklam cudownych suplementów, które pomagają właściwie na wszystko. Odchudzają, wzmacniają odporność, oczyszczają z toksyn i chronią przed rakiem. Producenci tych specyfików obiecują nam dosłownie wszystko; rozwiązanie problemów ze snem, wyglądem, nadwagą, złym samopoczuciem. Właściwie niemal zapewniają nieśmiertelność. Na rynku pojawił się ostatnio suplement diety dla studentów zapewniający im zwiększoną koncentrację i zdolność zapamiętywania. Bez wysiłku. Wystarczy połknąć tabletkę… Czy aby na pewno jedynie kupując tego typu preparaty mamy szansę zdać sesję?


1.      Co oznacza termin: suplement diety?

Zaczynając od terminologii dowiaduje się, że suplementy diety to; uzupełnienie diety, dodatek zawierający niezbędne dla zdrowia składniki (zwłaszcza witaminy lub inne substancje egzogenne), których może brakować w codziennej diecie. Suplement oferowany jest najczęściej w postaci skoncentrowanej - jako tabletki, kapsułki, proszek lub płyn.
Suplementy zazwyczaj są produkowane i wprowadzane do obrotu w formie umożliwiającej ich precyzyjne i łatwe dawkowanie, co w połączeniu z często spotykaną sprzedażą w aptekach może sugerować ich związek z lekami. Jednak w Unii Europejskiej suplementy diety nie były i nie są traktowane jak leki. W Polsce suplementy diety dopuszcza do obrotu Główny Inspektor Sanitarny i podległe mu urzędy (a nie Główny Inspektor Farmaceutyczny lub Urząd Rejestracji Leków i Produktów Biobójczych). Jednak wciąż otwarty pozostaje problem tzw. produktów pogranicza, które częściowo spełniają zarówno definicję produktu leczniczego, jak i suplementu diety - czyli żywności.

2.      Jak wygląda skład suplementów diety oraz czy ich przyjmowanie jest konieczne?

Korzystając z opinii niezależnych lekarzy i naukowców jednoznacznie wynika, że suplementy powinny przyjmować jedynie osoby chore, lub takie które nie mają możliwości przyswoić sobie danych składników w normalnym pożywieniu. Suplementację powinien przepisywać lekarz po przeprowadzonym wywiadzie z pacjentem i przeprowadzeniu szeregu badań. Bezwzględnie jednak powinniśmy unikać kupowania preparatów na własną rękę, chociaż dostępne są one bez recepty praktycznie w każdym sklepie. Możemy sobie wyrządzić tym krzywdę, spowodować problemy ze zdrowiem oraz trwałe uszkodzenia narządów. Z powyższych informacji wynika, że powinniśmy zaoszczędzić pieniądze na zakupy jedzenia, które pozwoli nam zachować zbilansowaną dietę, ograniczając możliwość niedoborów składników mineralnych i witamin.
Trzeba również zdawać sobie sprawę z tego, że witaminy dodawane do suplementów są pochodzenia syntetycznego. Istnieje bardzo ciekawa i przekonywująca teoria na ten temat. Wyobraźmy sobie, że cały świat działa prawoskrętnie; Ziemia obraca się w prawą stronę, wskazówki zegara również podążają w prawą stronę, ludzie praworęczni poproszeni o obrócenie się zrobią to przez prawe ramię, całe pożywienie pochodzące z Natury również jest prawoskrętne. Natomiast wszystko co jest wytworzone sztucznie tj. syntetyczne witaminy są lewoskrętne. Nie ma możliwości, żeby to co lewoskrętne efektywnie współpracowało i działało z tym co prawoskrętne.
Warto zapamiętać jedną zasadę: po suplementy diety sięgamy tylko w wyjątkowych sytuacjach. Nie ma potrzeby ich zażywania, jeśli prawidłowo się odżywiamy.

3.      Jakie rodzaje suplementów wyróżniamy?

Spośród suplementów dostępnych na rynku wyróżniamy;
Suplementy
urodowe
dla sportowców
odchudzające
dla dzieci
dla kobiet w ciąży
dla osób starszych


§        s. urodowe
§       s. dla sportowców
§       s. odchudzające
§       s. dla dzieci
§       s. dla kobiet w ciąży
§       s. dla osób starszych

Jako studentka oraz osoba pasjonująca się aktywnością fizyczną oraz żywieniem człowieka staram się holistycznie podchodzić do organizmu człowieka i nie przyjmuje żadnych suplementów. Warto podkreślić, że nie mam żadnych niedoborów, sukcesy sportowe oraz bardzo dobre wyniki badań. Uważam, że każdy suplement diety można zastąpić  składnikiem pożywienia (np. na odporność świetny jest koktajl z natki pietruszki i imbiru). Swoją osobą jestem w stanie potwierdzić, że zamiast szukać drogich specyfików oraz marnować pieniądze wystarczy „ruszyć” głową i nie dać mediom i kreowanej przez nich reklamie przejąć kontroli nad własnymi myślami.

4.      Na czym polega „fenomen” suplementacji?

Z moich obserwacji wynika, że ludzie XXI przejawiają skłonności o konformizmu i lenistwa, chcą żeby było im jak najmniej jak najmniejszym kosztem, jednocześnie (często nieświadomie) podejmują decyzje prowadzące do autodestrukcji.  
Badania prowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że 75% Amerykanów zażyło suplement diety przynajmniej raz w ciągu ostatnich 10 lat. Częstotliwość przyjmowania suplementów rośnie wraz z wiekiem i wśród 50-ciolatków wynosi aż 70%.
Polacy podążają za modą. W ciągu roku, co piąty z nas przynajmniej raz przyjął suplement diety. Wśród osób zażywających tego typu środki prawie 30% przyznało się do codziennego ich stosowania przez ostatni rok. Ludzie chcą zapewnić sobie świetną formę, przy jak najmniejszym nakładzie energii i czasu. Za bardzo ufają reklamie, nie zastanawiają się nad interakcjami występującymi przy niewłaściwej suplementacji i starają suplementami „wynagrodzić” sobie; brak snu, odpoczynku, dobrego humoru, energii życiowej, obecność problemów z nadwagą. Nie są świadomi tego, że nic nie zastąpi porządnej dawki snu, zbilansowanej diety oraz higienicznego stylu życia. Badania pokazują, że np. suplementacja witaminą A jest praktycznie niewskazana, gdyż jest obecna w większości produktach, a łatwo ją przedawkować przy okazji uszkadzając wątrobę. Natomiast suplementacja selenem również nie należy do potrzebnych, ponieważ żeby 1 orzech pekan dziennie zaspokaja w 100% zapotrzebowanie na ten cenny pierwiastek.
 Co na to producenci suplementów? Nie ukrywają tego, że tabletki nie zostały w żaden sposób przebadane. Stwierdzają, że skład opiera się na wcześniejszych badaniach naukowych. Nikt jednak nawet nie sprawdza, czy w danym preparacie w ogóle znajdują się substancje aktywne, czy działa tylko na zasadzie placebo. Dlaczego zatem tak mało mówi się o tym, jak naprawdę działają suplementy diety? Cóż, to spory biznes. Nawet aptekarze przyznają, że sprzedaż tego typu produktów często stanowi ich główny dochód. Myślę, że my jako konsumenci, bądźmy jednak mądrzy i zastanówmy się dokładnie, czy kolejna tabletka naprawdę jest nam potrzebna. Jeżeli już bardzo chcemy jakieś suplementy przyjmować , to przynajmniej dokładnie zapoznajmy się ze składem oraz skonsultujmy się z lekarzem. 

piątek, 13 lutego 2015

Przepis na pączki- AFTER tłusto-czwartkowy

Zdradzę Wam,że tydzień przed Tłustym Czwartkiem zaczęłam prowadzić małe prywatne śledztwo na temat składu i pochodzenia pączkow.

 Bylam niezle zaskoczona poniewaz w wiekszosci cukiernii smazone sa one na smalcu (faworki tez), od poczatku mojej przygody z wegetarianizmem i jego odmianami bylam swiecie przekonana ze jedzac paczka pozwalam sobie na cos w 100% wege. Mylilam sie, ale lepiej pozniej sie uswiadomic niz wcale;) 

Dawniej paczki smazono wylacznie na smalcu,choc te na oleju smakuja o niego lepiej. Dlaczego znane cukiernie decyduja sie smazenie na smalcu? 

Otoz olej sie szybko pali, trzeba by go bylo wymieniac po upieczeniu porcji paczkow, co w skali na jaka smaza paczki cukiernie etc.jest szalenie nieekonomiczne. Oczywiscie na zdrowie klientow nikt nie zwraca uwagi (chyba nie musze przypominac o przewadze tluszczy roslinnch do smazenia nad smalcem?)

Dobre paczki mozna kupic w;
-krowarzywa
-vege kiosk (stad wczoraj jadlam paczki cuudowny smak, wersje weganskie i bezglutenowe, (jadlam weganskie, byly przepyszne i w ogole nie roznily sie smakiem)
-piekarnia Putka (wielki dislike -paczki byly nie dobre i suche)
-knajpki wegetarianskie i weganskie
- dr.Donut (prawdziwe cuda!-wymarzone propozycje na cheat-meal;)

Najlepiej po prostu zrobic je samemu. Moja przyjaciolka zaskoczyla mnie wczoraj przepyszna wersja. 

Przepis;
-twaróg półtłusty -250g.
-ponad 2 szklanki mąki kukurydzianej
-5 łyżek cukru-pudru
-łyżeczka cukru waniliowego
-3 jajka
-2 łyżeczki proszku do pieczenia lub 1,5 sody oczyszczonej

1.Jajka ubić z cukrem pudrem, aż pojawi się pianka, następnie zwalniamy obroty i dodajemy po łyżce twarogu, potem stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.

2.Rozwałkowujemy ciasto, podsypując stolnicę mąką, wykrawamy dowolne formy, lub robimy pączkowe kuleczki.

3. Wrzucamy do garnka z wrzącym olejem rzepakowym, smażymy chwilę aż do ozłocenia ;) i zarumienienia pączków. (im mniejsze zrobimy tym szybciej będą gotowe)

4. Ciepłe jemy z cukrem pudrem, lukrem cynamonowym, dżemem ;(świetnie smakują z latte)




Są PRZEPYSZNE !!! Smacznego ;)

niedziela, 1 lutego 2015

Relacja z TOFU TO TU-warsztatów o tofu


Do wszelkich nowości staram się podchodzić z dystansem, ostrożnością oraz ogromną ciekawością. Tak było i tym razem gdy zobaczyłam wydarzenie na fb organizowane przez OTWARTE KLATKI -organizację zajmującą się prawami zwierząt oraz propagującą weganizm. 

Warsztaty odbywały się w Zieleniaku, postanowiłam pójść i przekonać się jak smakuje tofu. Dotychczas nigdy go nie próbowałam, a zdania na jego temat praktycznie nie miałam. Przed wyjściem na warsztaty postanowiłam się zaznajomić z tematem; 

tofu to po prostu twarożek sojowy otrzymywany w procesie koagulacji mleka sojowego (tak -dla soji niemodyfikowanej genetycznie), wynaleziono go wieeki temu w Chinach. Atrakcyjność tofu polega na zawartości aminokwasów egzogennych, których organizm sam nie potrafi wytworzyć dlatego musimy je dostarczyć z pożywieniem.
 Dla wegan tofu to idealny odpowiednik mięsa. Ponad 80% tłuszczu roślinnego jaki w nim znajdziemy to nienasycone kw.tłuszczowe, ma też sporo białka, wapnia, żelaza, fosforu, potasu, wit.z gr.B, E, i ok. 80kcal./100g

Na warsztatach pojawiło się ok. 40osób (zawsze mam problemy z szacowaniem liczb, ale myślę iż coś koło tego) można było się sporo nauczyć na temat tofu; zaprezentowano nam kilka przepisów. 
Sporym zaskoczeniem była dla mnie "czarna sól" która ma różowy kolor, pachnie siarką i w diecie wegan służy do robienia tofucznicy, czyli takiej jajecznicy bez jaj. Pamiętacie zapach siarkowodoru z lekcji chemii? stąd smak tofucznicy przypomina tradycyjną jajecznicę.;) 
Początkowo nie wierzyłam,że z czegoś co jest zupełnie neutralne w smaku da zrobić się pyszności. A już totalnie nie wierzyłam w to, że tofurnik, czyli wegański sernik będzie smakował jak tradycyjny sernik !! Dzięki ogromnemu doświadczeniu prowadzącej, która przyznała się że sama od dawna eksperymentuje z kuchnią wegańską udało nam się podczas degustacji odkryć mnóstwo nowych smaków. I przekonać się, że nie tofu to świetna alternatywa dla wielu tradycyjnych potraw oraz, że wcale nie należy żałować wegan, bo pomimo że wykluczają z diety kilka składników ich kuchnia jest pyszna, zdrowa, bogata i urozmaicona! 
Także wielki like dla wszystkich wegan, od dzisiaj w moim jadłospisie na stałe zagości kilka pozycji z waszego menu! ;) To się nazywa być zdrowo zainspirowaną ;) Warsztaty upłynęły w miłej atmosferze, ogromne wrażenie zrobiła szeroka gama tofurników, babeczek, oraz pasta z tofu a'la makrela.


babeczki z tofu- mniaam;)

tofucznica ;)

tofucznik (wszystko bez produktów odzwierzęcych;)


wegańskie gotowanie ;)
 wszystkie foto by; Awa Drozda, Zieleniak ;)

Dla zainteresowanych link do e-booka  "oswoić tofu"  ;)

piątek, 30 stycznia 2015

odżywki białkowe- co warto wiedzieć

Czym kierować się przy zakupie odżywek białkowych? Jak dawkować? I czy w ogóle warto suplementować białko?






 Ostatnimi czasy odnoszę wrażenie, że cały ten odżywkowy zamęt idzie w złym kierunku. Jakich rezultatów możemy się spodziewać po odżywkach białkowych? Tak naprawdę żadnych, bo same w sobie nie spowodują wzrostu masy, wytrzymałości, spalania tłuszczu. To nie są magiczne środki, które pozwolą Ci uzyskać wygląd boga/bogini. Faktem jest, że przyjmowanie odżywek białkowych nie jest konieczne do kształtowania sylwetki.

 Porównajmy. Taka ja na przykład - 56kg x 2g.białka =112g.białka dziennie->przykładowo ; jestem w stanie zjeść 300.g łososia, kostkę twarogu o% i 2szklanki jogurtu, 2jajka + białko z produktów które nie są jego głównym źródłem (np.ryż brązowy), kulturysta ważący 100kg musi przyjąć ponad 200g.białka dziennie (czyli musiałby zjeść 5 dużych piersi z kurczaka dziennie-> ciężko prawda? Stąd może ten mit o suplementacji białkiem "trenuje amatorsko-muszę używać odżywek białkowych"). 
Jak widać każdy jest inny ma inne możliwości i potrzeby.



Osobiście używam białka(odżywki) tylko okresowo;
-latem, w czasie wędrówek górskich, wycieczek rowerowych,długich wybiegań,  treningów na dworze; czyli czasie podróży, wyjazdów, upałów, koktajli owocowych  i ogółem braku czasu i ochoty na jedzenie;) (co nie oznacza, że pije shake codziennie all day long!;)
Jest to jedynie uzupełnienie białka w diecie, co w połączeniu ze zbilansowanym jedzeniem, ciężkim treningiem i czasem (w  miesiącach i latach) pozwoli uzyskać satysfakcjonujące efekty.

Na rynku mamy bardzo bogatą ofertę, producenci jak zwykle starają się nas omamić reklamą. W dużym uproszczeniu sprawa z białkiem wygląda tak;

Podział odżywek wysokobiałkowych;
-szybko wchłanialne->izolaty(ok.20min.)-> białka serwatkowe
-wolno wchłanialne-> koncentraty(1,5-2h.)->produkty na bazie kazeiny, albuminy, soji/innych białek
-mamy jeszcze miksy białkowe (różnią się aminogramem)
w skrócie;
NAJBARDZIEJ ATRAKCYJNE SĄ BIAŁKA SERWATKOWE ZE WZGLĘDU NA "WYGŁODNIAŁE" MIĘŚNIE PO TRENINGU.;)

Decydując się za zakup odżywki musimy pamiętać o jednej bardzo ważnej sprawie; nic nie zastąpi nam dobrze zbilansowanej diety, mam na myśli normalne jedzenie.

Dzienne zapotrzebowanie na białko zależy od wagi ciała; jest to 1,5-2 g / kg. Nie kierujmy się tym co jest na opakowaniu, powinniśmy rozłożyć dzienne spożycie białka na 4-6 posiłków. Nieprawdą jest, że jednorazowo jesteśmy w stanie przyswoić tylko 40g.


Nadmiar nie jest wskazany -> prowadzi do zakwaszenia organizmu i  katabolizmu mięśniowego-> czyli rozpadu (zmory wszystkich tych którym zależy na "robieniu masy"-> więc raczej nie kierujcie się tym,że jeżeli weźmiecie więcej białka niż jest w stanie przyswoić zdrowo wasz organizm coś wam urośnie (oprócz brzuchów i bynajmniej nie mam tu na myśli ślicznych 6packów ;P)

Jako ciekawostka; do odżywek białkowych producenci dodają enzymy trawienne dzięki którym możemy przyswoić więcej białka. Te same enzymy możemy kupić za kilka złotych w każdej aptece. Nie ma sensu kupować droższych izolatów.
Warto sprawdzić na opakowaniu żeby było jak najmniej lub w ogóle nieznanych składników, E.., słodzików. Wybierajmy firmy europejskie-> lepsze normy. Producenci zazwyczaj kupują półprodukty z jednej wytwórnii. Stąd między firmami X, Y, Z nie ma różnicy, bo esensja jest ta sama, różny jest jedynie dodatek enzymów i smaku-> kupujmy tańsze.



Firmy, odżywki które warto polecić; Kdf, Olimp, Trec, Ostrovit (tu próbowałam wanilii,naturalny, czekolady i truskawki)-> wszystkie świetnie się rozpuszczają, smakują pysznie, nie mają "chemicznego" posmaku, dobre do koktajli, naleśników, bo fajnie się pienią;).  (ps; im bardziej wydziwniony smak np. tramisu oznacza to >chemii, dodatków)


Pamiętajcie, że fakt, że dana odżywka reklamowana jest przez sportowców, wynika z tego ,że dostaje on za to kasę. Life is brutal, a nie każdy jest uczciwy. Najlepsi z branży sportów wysiłkowych, budują swoją formę i sylwetkę na ciężkich treningach oraz dzięki zbilansowanej diecie, a nie delikatnie chłepcząc białkowe shake o wyszukanych smakach.

Jeszcze jedno dziewczyny, nie myślcie że ten post jest skierowany do męskiej części!!  Wierzcie lub nie, ale my też mamy mięśnie. Różnica między umięśnioną dziewczyną, a kulturystką (tzw.babochłop) jest ogromna. Mianowicie; nie bójcie się treningu z obciążeniem dużym, nie urosną wam od tego ogromne mięśnie , żeby coś takiego uzyskać musiałybyśmy mieć baaaardzo specyficzny trening i dietę "pod to". Męskiego testosteronu możemy jedynie pozazdrościć, bo to on głównie wpływa na wzrost mięśni.:)

rośnijcie w siłę !!! 

sobota, 24 stycznia 2015

Mleko i spółka

Od jakiegoś czasu śledzę w gazetach i internetach ostrą dyskusję na temat zalet i szkodliwości mleka. Gdzie leży prawda, czy (jak to często bywa) pośrodku?

Temat mnie zaciekawił, bo nie wyobrażam sobie śniadania bez owsianki, szczególnie teraz na ciepło, a co za tym idzie nie wyobrażam sobie mojego śniadania bez mleka. Odkąd sięgam pamięcią u mnie na śniadaniu zawsze się ono pojawiało i co więcej zawsze było przyjmowane z entuzjazmem.

Postanowiłam poszperać w rzetelnych artykułach, głosach niezależnych ekspertów, uczelnianych bibliotekach, żeby móc podać prawdziwe info na temat mleka w postaci pytań i odpowiedzi.


1. Te wszystkie procesy jakie przeprowadza się na mleku zanim trafi ono na sklepowe półki, czy nie są one szkodliwe?

Procesy jakie można przeprowadzić na mleku to;

Pasteryzacja-ogrzewanie w temp. 75C przez 15s. niszczy bakterie(dobre i złe) i pozostawia przy życiu 0,01% rodzajów bakterii. W lodówce takie mleko można przechowywać do 7 dni. Pasteryzacja przebiega tez w niższych temperaturach; im niższa tym mniej cennych witamin, zw.mineralnych, bakterii ginie.
Sterylizacja błyskawiczna (UHT-ultra high temperaturę) polega na ogrzaniu mleka w min.135C w krótkim przedziale czasowym. Ocalał w tym procesie związki giną i tak giną podczas magazynowania mleka UHT, można je przechowywac w lodowce do 1/2 roku.

Mikrofiltracja (!!!!!!) To jest proces który pozwala zachować naturalne walory mleka i takie mleko powinnismy wybierac w sklepach. Jest to nowoczesna technologia, polega na oczyszczaniu mleka z drobnoustrojów w sposób nienaruszający zupełnie struktury mleka. Po procesie mikrofiltracji mleko można pasteryzowac w niskiej temp. Pozwala to zachować walory smakowo-zapachowe, małe straty witamin i wartości odżywczych.


Mleko wprost od krowy- zapewniają nam je mlekomaty dostępne w wielu miejscach Warszawy i innych miast. Ludziom mieszkającym na wsi wszyscy możemy zazdrościć ciepłego, spienionego mleka od krowy ( osobiście uważam że nie ma nic pyszniejszego na świecie, miałam okazję takie pić, smak jest nieporównywalny do tego ze sklepu). Również warszawskie knajpki ze zdrową żywnością zajmują się pośredniczeniem między rolnikami a mieszczuchami w dostawie mleka.np;

Podsumowując; wszystkie te procesy mają w sobie coś z wojny, w ich wyniku giną zarówno dobrzy jak i źli, w przypadku mleka to chorobotwórcze jak i zarówno dobroczynne bakterie.

2. Mleko jest ciężkostrawne, mam pewnie nietolerancję.

To jest ciekawe zjawisko tak jak było z dietą bezglutenową, nagle wszyscy przestają tolerować dany składnik i przechodzą na modną dietę. Z moich doswiadczen wynika ze z kazdej diety mozna wyciagnac cos dobrego, jednak diety te powinny byc uzywane u osob chorych u ktorych zostala stwierdzona przez lekarza za pomoca testow nietolerancja na dana substancje.
 Sama nie jem pszenicy i jej pochodnych, wynika to z faktu,że nie czuje sie po niej lekko, ani syta, oraz wole inne bardziej wartosciowe pod wzgledem odzywczym i smakowym zboza. Ale to juz temat na inny post.
 Wracajac do mleka, faktycznie nie jest ono polecane osobom starszym oraz dzieciom do 10miesiaca zycia. Badania pokazuja ze nietolerancja na bialko mleka krowiego wystepuja u 5 na 100 badanych dzieci. Produkty takie jak ser zolty, kefir , maslanka , jogurt sa polecane osobobomnietolerujacym laktozy, bo wystepujew nich bakterie rozlozyly cukier laktoze 'za nas'. U niektorych osob pojawiaja sie reakcje alergiczne na frakcje kazeinowe mleka oraz na bialko serwatkowe. Co ciekawe, ten rodzaj alergii powstaje zwykle gdy do diety niemowlecia zbyt wczesnie zostaje wlaczone mleko krowie. 
Natomiast tluszcz mleczny, glowny skladnik energetyczny mleka jest w naszej diecie najlatwiej strawnym tluszczem zwierzecym, wystepuje on w mleku w postaci malych kuleczek, otocznych warstwa fosfolipidowo-bialkowa. Ciekawy jest fakt, ze wielkosc kuleczek tluszczowych wielkosc kuleczek tluszczowych po homogenizacji mleka jest taka sama jak wielkosc kuleczek powstajacych w procesie naturalnego rozdrabniania tluszczu w zoladku czlowieka (tu klania sie biologia), taka forma tluszczu umozliwia szybki dostep enzymow trawiennych-lipaz do tluszczu.
Mleko w sklepie mozna kupic z z zawartoscia tluszczu ;0%,0,5%,1.5%,2%,2,5%,3,2% i wyzej mleko prosto od krowy ma do 6% tluszczu.
Optymalnie jest wybierać to 1,5%-2%, gdyż mleko nie jest najwazniejszym produktem z ktorego powinnismy czerpac tluszcze, z kolej 0% uniemozliwia dostep do witamin rozpuszczalnych w tluszczach (A,D,E,K)
Nieprawda jest, do czego przekonuja reklamy ze powinnismy w ogole nie jesc nasyconych kwasow tluszczowych. Powinny one wystepowac w odpowiednich  proporcjach do kwasow tluszczowych nienasyconych. Nie bojmy sie tluszczu z mleka ani cholesterolu w porownaniu do miesa i innych produktow jest to niewielka ilosc, zeby sobie zaszkodzic musielibysmy pic kilka litrow mleka dziennie.

3. Mleko ze sklepu to antybiotyki, chemia.

Wybierając mleko po procesie mikrofiltracji mamy niewielki ubytek składników odżywczych. Każde mleko dopuszczone do handlu musi przejść ogrom testów i badań jakości-> nie ma więc możliwości żeby występowały w nim jakiekolwiek substancje szkodliwe dla zdrowia człowieka. Wartość odżywczą mleka zapewniają; białka łatwo przyswajalne( egzogenne-b.serwatkowe), wit.A,D,E,Ca, fosfor, potas, sód, magnez.

4. Nie lubię mleka, źle się po nim czuje-co wtedy?

Wybierz napoje mleczne fermentowane;
-kefir (dobrze wpływa na skórę, przyspiesza przemianę materii)
-maślankę (szklanka to 1/4 zapotrzebowania na wapń)
-jogurt- staraj się wybierać te które mają opisane jakie bakterie zostały dodane (powinny być Bifidobacterium i Lactobacillus)- 150g.jogurtu dziennie zapewnia nasze zapotrzebowanie na dobre bakterie;)
Ostatnio w takich dyskontach jak Lidl i Biedronka pojawilo sie mleko bez cukru-laktozy, jest smaczne, kosztuje ok.3zl.
Wszystkie produkty nabiałowe są gęste żywieniowo co zapewnia im dobrą pozycję w rankingu żywności XXI wieku.Wykorzystanie mleka spożywczego jako pełnowartościowego pokarmu w naszej diecie, jest możliwe pod warunkiem, że ma ono odpowiednio wysoką jakość. Zdecydowanie warto je pić, pomijając fakt że jest pyszne przyniesie nam to dużo korzyści.

Zarowno przeciwnicy jak i zwolennicy tego napoju sa zgodni co do tego ze lepiej przyswajalne niz mleko slodnie sa jego przetwory.

Napoje zbozowe;
- czyli mleko owsiane, ryzowe, sojowe,  migdalowe, orkiszowe etc. Sa niezla alternatywa, wybierajmy takie bez dodatkow, ceny sklepowe sa powalajace(sklepowe ok.11z,zrobione w domu ok.2zl), jednak w internetach roi sie od niezwyklych przepisow DIY (probowalam robic owsiane za pierwszym razzem wyszlo cos na ksztalt budyniu bo dodalam za duzo cieplej wody, za drugim bylo pyszne-> fajnymj pomyslem jest dodanie kakao,cynamonu, soku owocowego, lub zmiksowanego mango i banana ,mniam!)

Mleko w proszku;
-jako swiadomy konsument zawsze staram sie drazyc temat, zadaje przy okazji mnostwo szczegolowych pytan podobnych do tych ktore zadaja przedszkolaki ;) Za punkt wyjscia do udowodnienia swojej tezy, ze mleko modyfikowane i w proszku jest niezdrowe. Przyjelam fakt ze konsystencja plynu zostala przetworzona w proszek, za pomoca ingerencji technologiznej i substancji przeciwzbrylajacych. Znajoma chemiczka wyjasnila mi ze mleko w proszku jest zrodlem utlenionego cholesterolu (LDL) . Mleko w proszku producenci dodaja do serkow, kefirow,jogurtow. To zaweza wybor ale dla naszego dobra starajmy sie wybierac te ktore nie maja go w skladzie.
Co do serow zoltych wybierajmy takie, ktore zawieraja jedynie mleko, kultury bakterii i podpuszczke.

Mleko owcze, kozie;
-sa bogatsze w mineraly,skl.odzywcze,  intensywniejsze w smaku.

TIP; cieple mleko jest nie tylko swietne na sen, ale i na wieczorny glod. Jest 'geste zywieniowo' tzn.ma bardzo duzo skladnikow odzywczych w stosunku do ilosci dostarczanej energii; nie zawiera pustych kalorii. Wiec jesli juz decydujemy sie na cos przed snem niech to bedzie cieple mleko z kakao lub cynamonem;)
Jesli jestes nie przyzwyczajomy smaku naturalnego nabialu, na poczotek mozesz dodawac do porcji jogurtu naturalnego kilka lyzek jogurtu owocowego, troche dzemu lub miodu do smaku. Potem stopniowo zmniejszaj te proporcje do momentu az smak jogurtu naturalnego uznasz za slodki (ja tak mam;)

Podsumowujac, sami widzicie ze zdecydowanie wiecej plusow plynie z obecnosci nabialu w diecie. Trzeba pamietac jedynie, zeby wybierac produkty jak najmniej przetworzone najbardziej naturalne.;)
 Jesli to wszystko wiemy, pozostaje nam jedynie pamietac ze krowy nie pija mleka ;))



piątek, 12 grudnia 2014

Przekąski vol.I

Przekąska to mały posiłek, u mnie zazwyczaj 2-3x dziennie, pomiędzy kolacją, obiadem i śniadaniem. Nie mylić z niezdrową przekąską, słodyczami itd. Jak najbardziej potrzebna żeby utrzymać odpowiedni poziom koncentracji i energii.;)
Bywa lekka, odżywcza i pyszna; jeśli nie masz pomysłu nie kupuj gotowców lub nie sięgam po paczkę chipsów , batonika (wymawiając się brakiem kasy,czasu na przygotowanie czegoś zdrowszego), i uwierz ;

PIECZONE JABŁKO ; ze szklanką jogurtu naturalnego, do smaku;miód,cynamon,wanilia,starta czekolada

KANAPKI Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM; 2 kromki chleba pełnoziarnistego, 2 plastry łososia wędzonego (znajdziesz nawet w Biedronce), 2łyżki serka homogenizowanego naturalnego, ok.1/2 ogórka, kilka orzechów nerkowca, do smaku; pieprz, koperek

SER CAMEMBERT/BRIE; (light 40g->ok.2 plastry) z winogronami jasnymi (150g. 2 garści)\

KOKTAJL MALINOWY; szklanka maślanki/jogurtu/kefiru , maliny lub inne owoce, mogą być mrożone (pamiętaj żeby je rozmrozić wcześniej)

TWAROŻEK Z OWOCAMI; 100g. chudy ser twarogowy (0%), owoce sezonowe (tj.jabłko), cynamon do smaku

KOKTAJL Z KIWI I MUESLI; szklanka kefiru etc. 3 łyżki muesli bez cukru, 2 owoce kiwi (właśnie zimą są najpyszniejsze)

BATONIK MUESLI / BANAN / JABŁKO

GARŚĆ MIESZANKI STUDENCKIEJ / MIGDAŁÓW/ RODZYNEM/ SUSZONYCH MORELI/ŚLIWEK

SAŁATKA Z RUKOLĄ I TUŃCZYKIEM; parę liści rukoli (bądź innej sałaty) , 5 pomidorków koktajlowych, , poł żółtej papryki, łyżeczka oleju,40g.tuńczyka w sosie własnym nierozdrobnionego, do smaku;pieprz, sok z cytryny

KOKTAJL EGZOTYCZNY; mango/granat/kaka/ananas(może być z puszki)/200ml kefiru

JOGURT STRACIATELLA Z KIWI; 2 kiwi, 150g.jogurtu naturalnego/ greckiego/2 kostki gorzkiej czekolady starte na tarce

KOKTAJL BANANOWY; banan/200ml mleka 1,5%

WAFLE RYŻOWE Z SERKIEM I DŻEMEM; 2 wafle ryżowe, 2 łyżeczki niskosłodzonego dżemu truskawkowego, 3 łyżki serka naturalnego do smarowania

KOKTAJL POMARAŃCZOWY Z NUTKĄ IMBIRU; szklanka jogurtu naturalnego, pamarańcza, imbir do smaku

KOKTAJL CZEKOLADOWY; 200ml mleka, łyżeczka kakao, pół banana, łyżka płatków migdałowych, łyżeczka miodu naturalnego,łyżeczka ziaren słonecznika

GREJPFRUT/2 CIASTECZKA OWSIANE

SEREK ZIARNISTY (TYPU WIEJSKI LUB GRANI) Z BRZOSKWINIĄ/ JABŁKIEM

KANAPKA Z POLĘDWICĄ Z KURCZAKA; 2kromki pełnoziarnistego pieczywa, 2plasterki polędwicy z piersi kurczaka (w sklepach drobiowych można kupić po 10zl wędzoną pierś z kurczaka która jest świetna do kanapek i sałatek) , szczypiorek, pomidor

KANAPKA Z RAZOWEGO PIECZYWA Z ŁYŻKĄ MASŁA ORZECHOWEGO I MIODU

KAWA LATTE Z MLEKIEM

Wszystko to jedynie przykłady które można modyfikować w zależności od pory roku/możliwości/smaku.;)

sobota, 29 listopada 2014

Ciasto KUPA (czekoladowo-bananowe z fasoli

Ciasto wygląda mega paskudnie, jak krowia kupa ;D.  ale smak jest zdecydowanie bardziej zachwycający. Baaaa pyszne!

Jest w 100% bezglutenowe;)

składniki;

* 2 puszki fasoli czerwonej (440g.)
* 3 duże jajka
* łyżka miodu
* 1 tabliczka gorzkiej czekolady
* 2 łyżki kakao prawdziwego
* ew.1,5łyżeczki przyprawy do piernika
* łyżka cynamonu
* łyżka świeżego imbiru (korzeń można kupić na każdym bazarku, ew.imbir w  proszku)
* kilka kropel aromatu migdałowego
* 2 dojrzałe (ciemne) banany
* 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Fasolę przepłukujemy na sitku, czekoladę rozpuszczamy w kąpieli w
Piec 55 min. w piekarniku nagrzanym do 180* w formie posmarowanej masłem, studzimy ok.10 min w wyłączonym piekarniku.

Ciasto ma wilgotną konsystencję, kruszy się , ale jest niskokaloryczne, pyszne w smaku. 
Testowałam na mojej rodzinie, smak fasoli jest niewyczuwalny, nikt nie odgadł że ciasto jest zrobione bez użycia jakiejkolwiek mąki ;) Dobry sposób na przemycenie wartościowej fasoli, imbiru, można by nazwać to ciasto niemalże białkowym;)

Wartości odżywcze (dla 100g.ciasta)-> warto zważyć,ale to 1 spory kawałek
kcal;152
B;6
W;16
T;5
SmAcZnEgO !! ;)